Endurance

Comments: Post a Comment

Categories: artykuły

By: Einverv

L-karnityna – nie tylko na odchudzanie

L-karnityna w środowisku osób trenujących znana jest przede wszystkim jako spalacz tłuszczu. Być może sam ją stosowałeś podczas redukcji lub w celu stracenia zimowych “przyrostów”. Wiadomo, Święta, mniej ruchu i czasu spędzonego na powietrzu przekłada się na kompozycję naszego ciała. A lato jest bliżej niż myślisz! 

Karnityna jest niezbędna dla funkcjonowania twojego organizmu i prawidłowego metabolizmu. Choć jest syntezowana w organizmie, większość musimy dostarczyć z zewnątrz z pożywieniem. Najlepszym źródłem jest czerwone mięso i baranina oraz, w mniejszym stopniu, inne produkty zwierzęce. Natomiast w warzywach, orzechach i owocach jest jej bardzo mało. Dlatego wegetarianie i weganie są narażeni na niedobór karnityny, który może skutkować poważnymi problemami zdrowotnymi.

Jakich korzyści konkretnie możesz się spodziewać po suplementacji karnityną? Dzisiaj zajmę się tym mniej znaną, ale bardzo cenną właściwością karnityny:

Karnityna jako booster tlenku azotu i przedtreningówka.

Tak zwane boostery NO działają poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych, co powoduje lepsze ukrwienie i dotlenienie mięśni podczas treningu. Dzięki boosterom azotu twoje mięśnie są lepiej “odżywione” podczas wysiłku, więc wolniej się męczą a ty jesteś w stanie wycisnąć więcej niż normalnie. Ponadto tlenek azotu stymuluje przekształcanie się komórek macierzystych w komórki tkanki mięśniowej i jej rozrost. W efekcie zwiększa się twoja wytrzymałość, siła i masa. Wielu bywalców siłowni ceni sobie też natychmiastowy, wizualny efekt przyjmowania takich suplementów. Podczas treningu ćwiczone mięśnie bardzo zwiększają swoją objętość i optycznie wydają się znacznie większe. Prawdopodobnie ten efekt nie ma wpływu na rzeczywistą szybkość przyrostów ale jest bardzo przyjemny i satysfakcjonujący.

L-karnityna
Rys. 1. Cząsteczka karnityny.

Flagowymi boosterami tlenku azotu są związki takie jak cytrulina i arginina. Okazało się jednak, że jeden z estrów karnityny, zwany GPLC, też wykazuje taką właściwość. W tym badaniu 1 gram tej substancji dziennie podniósł stężenie NO we krwi o 38%. Efekt potwierdziło inne badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Memphis, w którym zastosowano dawki rzędu 4,5 grama.

Ponadto potwierdzono skuteczność samej karnityny w zwiększaniu zdolności wysiłkowej. Piłkarze stosujący ją bezpośrednio przed bieganiem mieli więcej energii i wolniej się męczyli, przynajmniej według tego badania. Tutaj z kolei naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham podawali sportowcom 2 g karnityny dziennie wraz z mieszanką węglowodanową (karnityna jest lepiej wchłaniana w warunkach wysokiego poziomu cukru i insuliny). Po 24 tygodniach suplementacji porównano ich wyniki z osobami przyjmującymi placebo. Co zaobserwowano?

  • W grupie zażywającej karnitynę zużycie glikogenu podczas treningu znacznie się zmniejszyło. Co to znaczy? Glikogen to zapasowe źródło energii zmagazynowane w tkance mięśniowej. W wypadku intensywnego wysiłku może być szybko zamieniony w glukozę będącą paliwem dla pracy twoich mięśni. Skoro mięśnie sportowców zażywających karnitynę używały mniej glikogenu, może to oznaczać że pracowały efektywniej i mniej się zmęczyły. Możliwe też że wysiłek energetyczny normalnie zaspokajany zapasami glikogenu został pokryty przez metabolizm tłuszczów, co zawsze jest korzystnym zjawiskiem. Zwłaszcza przed sezonem plażowym 🙂
  • Mniejsze wydzielanie kwasu mlekowego. Ten organiczny związek powstaje wskutek spalania przez mięśnie glukozy podczas pracy, szczególnie w warunkach ograniczonego dostępu do tlenu, czyli np. w trakcie treningu siłowego. Niższa kumulacja tego kwasu także może świadczyć o większej wydajności energetycznej.
  • Stosunek fosfokreatyny do ATP był stabilny, w przeciwieństwie do grupy placebo, u której zanotowano znaczny spadek. ATP to cząsteczka będąca paliwem każdej komórki, która na drodze zużywania zamieniana jest w nieaktywne ADP lub AMP, czyli po prostu produkty uboczne. Fosfokreatyna jest niezwykłym związkiem zdolnym zamienić te “odpady” z powrotem w ATP które może być ponownie wykorzystane! Działałoby to prawie jak perpetuum mobile, gdyby nie fakt że zasoby fosfokreatyny są ograniczone i po pewnym czasie się wyczerpują. Wtedy zaczyna braknąć podstawowego źródła energii komórek, ATP, a ty nie jesteś w stanie już więcej wycisnąć ;). Więcej o tym zjawisku pisałem w artykule poświęconym samej kreatynie – przeczytaj!

 

Stabilny stosunek stężeń fosfokreatyny do ATP oznacza większą “oszczędność” energetyczną komórek. Mięśnie są w stanie wykonać tę samą pracę wykorzystując mniej energii i nie wyczerpując zasobów drogocennej fosfokreatyny. Dla ciebie oznacza to kolejne przebiegnięte okrążenie, większy podniesiony ciężar czy dodatkowe wykonane powtórzenie na siłowni. To z kolei proporcjonalnie wpłynie na efekty treningu i szybkość ich osiągnięcia.

  • Wszystkie powyższe procesy wpłynęły na intensywność treningów grupy suplementującej karnitynę. Sportowcy mieli więcej energii i czuli się mniej zmęczeni po sesji niż ich koledzy z grupy placebo.

 

Myślę, że warto spojrzeć na l-karnitynę nie tylko jako suplement przydatny przy odchudzaniu. Jak widzisz, badania potwierdzają że może realnie zwiększyć twoją wytrzymałość, maksymalizując efekty treningu. A co najciekawsze, korzyści wynikających z przyjmowania l-karnityny jest więcej – dowiedziono że działa antykatabolicznie, przyspiesza powysiłkową regenerację czy nawet że zapobiega utracie włosów. Ale o tym wszystkim napiszę w następnym artykule. Tymczasem zachęcam do komentowania 🙂

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *