Comments: Post a Comment

Categories: artykuły

By: Einverv

Cordyceps na biceps?

Cordyceps, inaczej maczużnik – tą dziwną nazwą określa się rodzaj bardzo ciekawych grzybów pochodzących z Tybetu. Pasożytują one na żywych owadach, tworząc dość dziwaczne twory – zdjęcie poniżej.

Maczużnik z gatunku Cordyceps ignota pasożytujący na pająku. Zdj. Wikimedia Commons.

 

Całkiem obrzydliwe, huh? Okazuje się, że wyciąg z tego paskudztwa ma dużo dobroczynnych właściwości które powinny cię zainteresować.

Ale najpierw przyjrzyjmy się bliżej temu sympatycznemu grzybkowi.

Zarodniki cordycepsa “infekują” owady i zagnieżdżają się w ich ciałach. Grzybnia rozrasta się aż w pewnym momencie prowadzi do śmierci żywiciela. Co ciekawe, niektóre atakowane przez grzyba mrówki są w stanie rozpoznać zainfekowanego towarzysza i wynieść go daleko poza kolonię. W ten sposób chronią mrowisko przed rozprzestrzenieniem się epidemii. Jeśli nieszczęsna mrówka jest zainfekowana gatunkiem Cordyceps militaris to czeka ją wyjątkowo makabryczny koniec. Ten gatunek maczużnika potrafi sterować zainfekowaną mrówką, prawdopodobnie przez wydzielanie do jej organizmu niezidentyfikowanych jeszcze substancji chemicznych. Ofiara traci kontrolę nad swoim ciałem i wykonuje polecenia pasożyta którego w sobie nosi. Jej ruchy stają się nieskoordynowane i chaotyczne, przypominające zachowanie filmowych zombie. Przyjęło się nawet nazywać takie osobniki zombie ants. Mrówka wspina się na łodygę rośliny, dokładnie na wysokość gdzie panuje odpowiednia temperatura i wilgotność dla rozwoju maczużnika. Wtedy kontrolowana przez pasożyta mrówka wgryza się z nienaturalną dla siebie siłą aż do żyły wewnątrz łodygi. Następnie pasożyt zmusza organizm mrówki do niszczenia własnych tkanek, a dokładnie mięśni szczęki. Teraz ofiara nie może się już wycofać i pozostaje uwięziona na zawsze z aparatem gębowym zakleszczonym w łodydze rośliny. Grzyb zaczyna rozrastać się po pancerzu bezbronnej mrówki i wzmacnia go. Na tak utwardzonym szkielecie grzyb spokojnie dojrzewa do rozmnażania, jednocześnie doprowadzając do śmierci nosiciela. Po pewnym czasie ze szkieletu owada wyrastają charakterystyczne, długie owocniki, z których rozsiewane są zarodniki grzyba. Spadając z takiej wysokości mogą być rozsiane na większej powierzchni i mają większe szanse trafić na kolejną, niczego nie przewidującą ofiarę.

Ocean afrodyzjaków

Poza niezwykłymi mechanizmami kontrolowania zainfekowanych organizmów oraz rozmnażania się grzyby z rodzaju Cordyceps mają także interesujące właściwości zdrowotne. Jako pierwszy opisał je prawdopodobnie tybetański lekarz Nyamnyi Dorje w dziele “Ocean afrodyzjaków” z XV wieku. Nie muszę dodawać chyba jakie właściwości konkretnie pan Dorje przypisywał maczużnikowi. Grzyb stał się bardzo ceniony w rodzinnym Tybecie i Chinach a jego cena obecnie wynosi podobno około 18 000 dolarów za kilogram. Nazywa się go tam Yatsa Gunbu lub po prostu chińską viagrą.

Tyle jeśli chodzi o tradycyjną medycynę chińską, przejdźmy teraz do badań i sprawdzonych faktów. Zachodnia nauka i opinia publiczna zainteresowała się szerzej grzybami Cordyceps po mistrzostwach Chin w lekkoatletyce w 1993 roku. Zawodniczki pokonały wtedy dziewięć rekordów świata w różnych dyscyplinach. Według ich trenera i rzecznika reprezentacji zawodniczki odniosły sukces między innymi dzięki przyjmowaniu wywaru z Cordycepsa (wzmianka).

Maczużnik a kortyzol

Wzmacnające działanie naszych sympatycznych grzybków sprawdzono na szczurach. Okazało się, że gryzonie na cordycepsie są wytrzymalsze i mogą pływać ponad 12% dłużej. Zauważono też zmniejszenie ilości markerów kojarzonych ze stresem (Badanie). Brakuje oczywiście odpowiednich badań aby stwierdzić, że podobny efekt występuje u ludzi, ale historia o chińskich zawodniczkach pozwala wyciągnąć obiecujące wnioski. Większa wytrzymałość przyda ci się w każdym sporcie, bez względu czy chodzi o dodatkowy przebiegnięty kilometr czy kolejne powtórzenie na siłowni. Dzięki obniżonej reakcji stresowej na wysiłek fizyczny twój trening będzie miał jeszcze lepsze rezultaty. Im niższa reakcja tym szybsza regeneracja mięśni i większy przyrost masy. Jakim cudem? Wszystkiemu winien jest kojarzony ze stresem hormon kortyzol, o którym już na pewno słyszałeś. W jego obecności twoje mięśnie przestają wyłapywać i spalać glukozę, swoje główne paliwo napędowe. Zamiast tego zaczynają zjadać same siebie. Taką degenerację tkanki mięśniowej nazywamy katabolizmem. Kortyzol obniża też poziom testosteronu, hormonu działającego zupełnie odwrotnie – pobudza on mięśnie do rozrostu, czyli do anabolizmu. Można powiedzieć, że przez kortyzol tracisz podwójnie – po pierwsze przez bezpośrednie działanie kataboliczne samego hormonu oraz pośrednie wynikające z utraty testosteronu. Dlatego środki zmniejszające naturalną reakcję stresową na wysiłek fizyczny są sprzymierzeńcem każdego sportowca, profesjonalnego czy amatorskiego.

+17% więcej testosteronu

Wiesz już, że Cordyceps wpływa pośrednio na zwiększenie poziomu anabolicznego testosteronu poprzez blokowanie kortyzolu. Może już zastanawiasz się nad wykorzystaniem tego grzybka do przyspieszenia potreningowej regeneracji i zwiększenia masy mięśniowej? Tym bardziej zainteresują cię wyniki tego badania opublikowanego w American Journal of Chineese Medicine. Chińscy badacze przez 8 tygodni karmili szczury owocnikami grzyba Cordyceps militaris. Zauważono średni wzrost wolnego testosteronu we krwi o około 17% w stosunku do grupy kontrolnej, wzrost ilości spermy o 57% i ruchliwości plemników o 31%. Co ważne, podwyższony poziom ulubionego hormonu pakerów był stały i wykazywał się małymi wahaniami w trakcie suplementacji. Czemu zwracam na to uwagę? Wiele tradycyjnych boosterów testosteronu powoduje nagły i nietrwały wyrzut dużych ilości testosteronu. Nasze organizmy zauważają wtedy że coś jest poza normą i uruchamiają procesy służące wyrównaniu sytuacji i jak najszybszemu powrotowi do stanu poprzedniego. W tym wypadku taka akcja nazywa się mechanizmem sprzężenia zwrotnego. Twój organizm może na przykład powstrzymać naturalną produkcję testosteronu lub zwiększyć poziom aromatazy przekształcającej go do niepożądanych hormonów żeńskich – estrogenów. W rezultacie takie boostery mogą ci wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. Powolny wzrost poziomu testosteronu wywołany np. suplementacją cordycepsem nie powinien wywoływać takiej szybkiej reakcji obronnej organizmu i dać trwalsze i lepsze efekty.

W suplementacji stosuje się dawki między jednym a trzema gramami Cordycepsa dziennie, podobne dawki stosowano też w większości badań. Większość dostępnych u nas suplementów oferuje 500mg w tabletce, czyli musiałbyś przyjmować co najmniej dwie tabletki dziennie, np. rano i wieczorem, najlepiej po jedzeniu.

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *